Legalne Breaking Bad nad zlewem w swoim domu


Od jakiegoś czasu wywołuje film czarno biały samodzielnie i zabawa z chemią nad zlewem w domu skojarzyła mi się właśnie z serialem Breaking Bad. Zacząłem w sumie trochę z musu, bo na Śląsku ciężko o dobry fotolab, któremu by zależało na dobrym wywołaniu i skanowaniu filmu. W pewnym momencie zwyczajnie zdecydowałem, ze koniec szukania kogoś jeśli mogę zrobić to samemu.
Chciałem podzielić się z Wami listą co konkretnie trzeba kupić, żeby zacząć wywoływać samodzielnie film i mniej więcej jak zacząć.

1. Koreks

Pierwszą rzeczą o jakiej musimy pomyśleć jest koreks. W nim odbywa się cały proces wywołania filmu. Ja zakupiłem koreks firmy Kaiser. Charakteryzuje się tym, że w przeciwieństwie do starych koreksów Krokus, bardzo łatwo nawija się na niego film a kiedy pracujemy po ciemku ma to bardzo ogromne znaczenie.





2. Termometr

Do czego służy termometr wie raczej każdy. Odpowiednia temperatura chemikaliów jest kluczowa do tego aby odpowiednio oszacować czas w jakim będziemy kąpać nasz w chemicznej kąpieli. Większość receptur podaje w przepisach 20°C więc ważne jest, żeby nasze płyny nie były ani za ciepłe ani za zimne.



3. Wyciągarka do filmu

Nie jest to coś super nie zbędne, jednak bardzo ułatwia pracę. Za każdym razem kiedy skończyliśmy z kliszą w aparacie, musimy ją przewinąć z powrotem do rolki. Szczerze powiedziawszy jeszcze nie zdarzyło mi się żeby udało mi się przewinąć klisze tak żeby tylko koniuszek wystawał z rolki, zawsze wpada do środka. Wyciągarka jest bardzo pomocna w takim wypadku, bo nie muszę po ciemku, nożem albo innym widelcem bawić się w odkorkowywanie kontenerka z filmem. Ma to jeszcze jeden duży plus, końcówkę filmu można spokojnie wyciągnąć w warunkach światła normalnego i od razu tą końcówkę mogę nawinąć na szpule koreksu a potem resztę nawijania dokończyć w warunkach ciemniowych.

4. Wywoływacz

Pierwszy z preparatów chemicznych jakich będziemy potrzebować. Wywoływacz sprawia, że na naszej kliszy w magiczny sposób pojawiają się zdjęcia. Żeby wszystko zadziałało jak należy, roztwór musi mieć odpowiednią temperaturę a film musi być kąpany w nim w odpowiednim do jego czułości czasie, ale to jeszcze wszystko dokładnie opiszę w innym poście. Tu na zdjęciu użyłem wywoływacza R09 One Shot który składem odpowiada klasycznemu Rodinalowi, ale przyznam szczerze, że filmy z niego jak na mój gust wychodzą trochę zbyt ziarniste, ale to naprawdę kwestia gustu. Bardzo wielu fotografów uwielbia wyraźne ziarno na filmie, ja też ale w ograniczonych ilościach, więc niedługo będę testować inny. Dam znać jak poszło.

5. Utrwalacz

Jak już wywołamy film, musimy go utrwalić, żeby z upływem czasu obrazek nie stracił swoich właściwości. Ja użyłem Adox Rapid Fixer i bardzo dobrze się sprawdził.







6. Rękaw ciemniowy

Czy konieczny? Nie do końca, jeśli tylko mamy w domu odpowiednie pomieszczenie, które jesteśmy w stanie zaciemnić i jesteśmy w 100% pewni, że nie przedostanie się do niego żadne światło. W innym wypadku rękaw jest niezbędny do tego aby bezpiecznie nawinąć film na szpulę w koreksie i zamknąć go w środku.


7. Lejek, miarki i butelki

 Nie są to rzeczy, które musimy mieć, bo bez nich śmiało można się obejść. Jeśli mamy stare lejki kuchenne, czy jakieś miarki, to tak samo dobrze się nadadzą. Ważne, żeby ich potem nie używać w kuchni w celu przygotowania jedzenia. Butelki można śmiało zastąpić takimi zwykłymi plastykowymi na wodę, ale fajni by było gdyby posiadały narysowaną skalę pojemności.









8. Ściągaczka do wody

Jest to akcesorium które ostatnio spędza mi sen z powiek. Powinno służyć do ściągania wody z mokrego filmu zaraz po wyjęciu z płukania w koreksie natomiast zauważyłem przy skanowaniu, że moje filmy są trochę porysowane. Ściągaczka jest nowa i gumy są w bardzo dobrym stanie, więc to pewnie ja coś źle robię. Powoli dojdę do tego.


9. Wieszaki do suszenia filmu

Kolejne akcesorium którego nie musimy mieć koniecznie. W jednym z wieszaków ukryty jest obciążnik, dzięki czemu film wisi prosto i nie skręca się. Prosty film to kluczowa sprawa kiedy przychodzi do jego skanowania.
Takie wieszaki można spokojnie zastąpić wieszakami do prania, u mnie też się sprawdziły.



Jak widać, na początek nie musimy mieć wszystkiego z listy a to co nie potrzebne można czymś zastąpić co akurat mamy w kuchni lub w łazience. Niedługo opisze dokładnie cały proces wywoływania filmu czarno białego ze wszystkimi czasami i resztą szczegółów.
Jeśli macie doświadczenie w wywoływaniu filmu to może podzielicie się swoimi doświadczeniami? Czy coś na tej liście brakuje a może czegoś jest za dużo?

Komentarze

Popularne posty

Instagram