Już nie dam się więcej nabrać!
Nie ma już najmniejszych szans! Więcej się nie nabiorę i nie dam naciągnąć. Już szybko wyjaśniam. Po powrocie z wakacji przywiozłem trochę filmów do wywołania. Jako, że sam nigdy się nie zajmowałem wywołaniem negatywów oddałem je do fotolabu. Fotolab duży w samym środku miasta z historią i prestiżem. Robiłem u nich nie jedno zlecenie wcześniej. Niestety polegli na zwykłym czarno białym negatywie... Trochę smutne, że schrzanili go kompletnie, łącznie ze skanami. Tony na zdjęciach są płaskie, szum wyolbrzymiony, klisze porysowane a skany posiadają pełno pyłków. Oddałem im 4 filmy i wszystkie musiałem ratować w późniejszej obróbce a i tak nie wyszło to dobrze. Wspomnę jeszcze tylko koszcie... Był olbrzymi w porównaniu do efektów. Na wywołanie klisz, skanowanie i druk zdjęć wydałem tyle samo ile na wszystkie akcesoria i chemię do samodzielnego załatwienia sprawy. Więc to był ostatni mój kiedy dałem się nabrać. Wydaje mi się, że fotolaby nie przywiązują już większej uwagi to jakości swoich analogowych usług. Nic już nie zrobimy. Przynajmniej nauczę się samemu jak to robić. Może uda mi się tego nie zepsuć bardziej niż oni.



Komentarze
Prześlij komentarz