5 powodów dla których warto kupić aparat Minolta SRT101

Jak już pisałem we wcześniejszych wpisach, kiedyś byłem szczęśliwym posiadaczem stojednki. Bardzo żałuję, że go sprzedałem praktycznie za bezcen jako, ze był to jeden z lepszych aparatów analogowych jakie posiadałem. Jako, że spędziłem z nim trochę czasu i pamiętam doskonale jaki to świetny aparat, podam jak na tacy 5 powodów, dla których warto go posiadać.




100% mechaniczny


Aparat nie posiada w sobie żadnej elektroniki. Jest w pełni mechaniczny a jedyna jego funkcja do której potrzebne są baterie to światłomierz. Zawsze preferowałem aparaty, które posiadają jak najmniej elektroniki z jednej prostej przyczyny, zwyczajnie nie ma się co zepsuć a nawet jeśli, to każdy serwis może to naprawić. Co tam serwis, jak padnie naciąg filmu a mamy trochę samo zaparcia, śmiało możemy rozkręcić aparat i naprawy dokonać samemu. W internecie jest pełno instrukcji jak dokonać konkretnej naprawy. Z aparatem w którym posiadającym elektronikę taki numer już nie przejdzie. Bardzo często zresztą bywa tak, że jak padnie elektronika to cały parta jest już do wyrzucenia bo nikt za bardzo nie chce ich serwisować.

Działa nawet na wielkim mrozie


Nie raz zdarzyło mi się, że nowoczesne lustrzanki odpadały z gry jak tylko trochę poużywałem ich na dużym mrozie. SRT101 będzie działać nawet jak zamarzną lub wyczerpią się baterie, jedyny minus to nie będziemy mieć światłomierza, ale używając zasady "słońce f16 " zawsze można określić prawidłową ekspozycję.

Tani jak barszcz


Ceny Minolt SRT101 są dziś bardzo niskie, choć w ostatnich latach i tak dość sporo podrożały ze względu na powrót filmu fotograficznego do łask. Jeśli jesteśmy przy cenie, to dodać mogę jeszcze, że odnoszę wrażenie, że aparaty tego typu będą już tylko drożeć, więc w jakimś tam małym stopniu można je potraktować jako inwestycję.

Dostępność obiektywów


Wymieniając zalety samego aparatu nie można przejść obojętnie obok dostępności obiektywów dla całego systemu bo jest ona przeogromna. Możemy wybierać w szerokich kątach są one akurat potrafią być trochę drogie. Mamy do wyboru mnóstwo obiektywów standardowych w tym mój ulubiony Rokkor 35mm f2.8. Używałem go praktycznie w 90% przypadków, służył mi jako podstawowy obiektyw do wyjścia w miasto i do fotografii podróżniczej. Mamy dostępne wspaniałe obiektywy tele, takie Rokkor 85mm f1.7 który obecnie jest już praktycznie klasykiem w swojej lidze. Ja osobiście używałem Rokkor 135mm f2,8, gdyż ta ogniskowa jakoś bardziej mi odpowiadała. Wspomnieć chciałem jeszcze tylko moim zdaniem perle w koronie całego systemu Rokkor 58mm f1.2, jest to absolutny majstersztyk optyki i do dziś wielu fotografów marzy o tym obiektywie żeby za pomocą adapterów móc zamontować do swoich nowoczesnych aparatów cyfrowych.

Dziedzictwo Minolty


Minolta SRT 101 była używana przez wielu fotografów w tym Annie Leibovitz. Według jej książki "At Work", kupiła Minoltę SRT101 jako swój pierwszy poważny aparat na wycieczce w Japonii żeby móc go zabrać na górę Fuji. Mimo, że nie używa już tego aparatu miłość do fotografii zaczęła sie dla niej właśnie od tego aparatu i wcale mnie to specjalnie nie dziwi, bo w tym aparacie zwyczajnie można się zakochać, jest przepiękny a dźwięk migawki mimo iż głośny jak piorun uderzający o dzwonnicę zapada na długo w pamięć.

Komentarze

Popularne posty

Instagram